poniedziałek, 23 września 2013

Wycieczka do Kazimierza Dolnego


A jednak się udało...
Wypad do Kazimierza Dolnego planowałam już od miesiąca.
Jeszcze raz chciałam poczuć klimat tamtego miejsca.
Jest to bowiem miejsce, 
gdzie chce się wracać jeszcze raz i jeszcze raz...

***

Wstaliśmy w sobotę o świcie, tak że już o godzinie 6.15 całą rodziną siedzieliśmy w samochodzie.

W pierwszym etapie podróży dotarliśmy do Janowca.
A tam na wysokiej skarpie wiślanej  ruiny XVI - wiecznego  zamku.
Potężne... 
Zamek liczył niegdyś 96 pokoi i kilka sypialni.


... widok na Wisłę.


Przeprawą promową dostaliśmy się na drugi brzeg rzeki  do Kazimierza.
A tam ryneczek, studnia, kościół farny, ... i kamieniczki,
 a w nich klimatyczne kawiarenki i sklepiki... 




W jednym ze sklepików przepadłam na całego. Rodzina  (tzn.dzieci) wyciągały mnie siłą. Mąż zachował cierpliwość - wiedział po co tu przyjechałam... ;)
Długo nie mogłam stamtąd wyjść . Zauroczyły mnie bielone, przecierane meble, lawendowe dodatki, kosze, słoje... i cała reszta.





Za rogiem czekał zielony rower...


...i jeszcze widok z Góry Trzech Krzyży.
Koniecznie trzeba tam wejść,
 aby zobaczyć Wisłę i Kazimierz w całej rozciągłości.


...i choć z parasolami w dłoni - warto było.


Polecam :-)

5 komentarzy:

  1. noooo sklepik cudny :) aaa tam parasole ważne, że nastrój dobry

    OdpowiedzUsuń
  2. do Kazimierza wracam co roku i znam ten sklepik:))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam niedawno w Kazimierzu,zresztą pierwszy raz,swoimi zdjęciami przypomniałaś mi o tym pięknym miasteczku-oglądałam te same kąty i sklepik:)Na pewno wrócę,bo nie miałam czasu by się nacieszyć jego pięknem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renia, myślę że szybko tam wrócisz, bo Kazimierz to miejsce, do którego wraca się kilka razy...

      Usuń