niedziela, 4 listopada 2018

Rdza w ogrodzie

Do niedawna rdza kojarzyła mi się ze starymi, 
niepotrzebnymi przedmiotami  z metalu.



Zmieniło się to w niespodzianie.  Podczas jednej z wizyt w ogrodzie mojej znajomej zauważyłam nowe elementy ozdobne . 







Okazało się, że to nowy trend w mijającym sezonie ogrodniczym . 
Odpowiednio dobrane do roślin tworzących rabatę , taki rdzawy dekor jest niczym wisienka na torcie. Wygląda ciekawie. 


Do takiego wniosku nie doszłam tylko ja. Okazuje się, że twórcy tych dekoracji nazwali  je biżuterią ogrodową. Rdza biżuterią - a czemu nie. Więcej tego typu wytworów widziałam na targach "Zieleń to życie " w Warszawie... i myślę, że jest trochę prawdy  w tym stwierdzeniu.























Takie imprezy są zawsze  źródłem inspiracji:




Stare, w kolorze rdzy naczynia podsunęły mi pewien pomysł. Postanowiłam, że już w tym roku nie będę szukała gotowych elementów z rdzy. Kupiłam farbę w spray'u dającą taki efekt i pomalowałam kilka zniszczonych słońcem i deszczem figurek w moim ogrodzie.


 Wpasowały się idealnie w kolorystykę jesiennych dekoracji.


 

niedziela, 21 października 2018

Ewa Polańska - kobieta malująca igłą i nitką.


Haft krzyżykowy jest jedną z pierwszych technik, które zastosowałam do  tworzeniu mojego rękodzieła. Na początku były to małe aplikacje. Z czasem zaczęłam wyszywać większe obrazy. Jeden z nich pokazałam na blogu kilka lat temu. O tu:

 

"Majowe słońce" Józefa Mehoffera całe w krzyżykach.

 

 

Nie pamiętam, kiedy ostatnio wyszywałam.

Ale coś czuję, że to się zmieni. 

A to za sprawą spotkania z niezwykłą kobietą. 

 

Podczas folklorystycznego festiwalu, o którym pisałam w poprzednim poście, poznałam panią Ewę Polańską - plastyczkę fotografującą przyrodę . To, co pani Ewa uwieczni aparatem, później poddaje przeróbce i tworzy obrazy malowane igłą i nitką. Podczas naszego spotkania miałam okazję podziwić kolory lasu widziane najpierw w obiektywie jej aparatu . Zobaczcie, jakie stoisko wystawiennicze zorganizowała:

 



 












Źródłem jej hafciarskich prac są najczęściej zdjęcia, które zrobiła  podczas swoich krajoznawczych wędrówek po Polsce. Jeśli chcecie bliżej zapoznać się z jej dorobkiem artystycznym , wejdźcie na strony:

http://ochota.pttk.pl/ewa_polanska/

 https://www.facebook.com/nitkomaniaewa.polanska/

 

Ja już mam pomysł na serię prac z wykorzystaniem haftu xxx. Mam nadzieję, że niedługo się pochwalę.

 

 

 

poniedziałek, 15 października 2018

II miejsce za stoisko na festiwalu folklorystycznym w Łącku "Od kujawiaka do oberka"





14 października odbył się w Łącku - kilkanaście kilometrów za moim miastem - XIII Festiwal Folkloru i Kultury Ziemi Kujawskiej i Mazowieckiej  zatytułowany „Od Kujawiaka do Oberka”.  

Najważniejszym punktem   tej imprezy jest, jak co  roku,  przegląd zespołów folklorystycznych. Mają okazję zaprezentować się  zespoły pieśni i tańca, ludowe zespoły śpiewacze i kapele ludowe (bez ograniczeń wiekowych!). Spotkaniu towarzyszyły liczne konkursy . Między innymi na najlepszy regionalny produkt żywnościowy w trzech kategoriach:
- potrawa
- wypiek 
- nalewka
 
Wszyscy wystawcy, którzy zaprezentowali wyroby artystyczne lub żywność ekologiczną  mogli wziąć udział w konkursie "Od wystawy do potrawy". Ja wzięłam. I jakże wielkie było moje zaskoczenie, gdy wezwano mnie na scenę po odbiór dyplomu i nagrody za zajęcie II miejsca za najciekawsze stoisko. Jak to jury określiło - "za promowanie rękodzieła artystycznego i estetyczny sposób zaprezentowania swoich prac".

 Na festiwal wybrałam się po raz czwarty. Zgłosiłam się do konkursu , bo tego oczekiwano od wystawców. Ale nie liczyłam na wygraną. Nawet nie brałam tego pod uwagę.  A tu taka niespodzianka:-) 
 

Mało czasu  poświęcam ostatnio na moje pasje. 
Praca zawodowa i życie rodzinne pochłonęło mnie całkowicie. 
Nie mam też czasu dla bloga. 
- a jak to ostatnio  skomentowała moja przyjaciólka- 
- "przecież tak bardzo to lubiłaś" 




 Przyznaję - zaniedbałam moje rękodzieło. 
A tu taka niespodzianka i ...
... nagroda za to , co tworzę. 
To mi daje do myślenia.
 
 
 

  
To była moja niedziela.
Na festiwalu spotkałam kilka inspirujących osób.
Poznałam panią Ewę Polańską - 
kobiete z pasją, plastyczkę i 
fotografa przyrody w jednym.  
Napiszę o niej oddzielny post,
 bo jest warta uwagi.
Tacy ludzie jak ona otwierają mi oczy na to, 
 co jeszcze mogę w moim twórczym życiu zrobić.
Czego się jeszcze nauczyć.

wtorek, 9 października 2018

Jesień na Bakalarskiej



Jesień pokazuje nam ostatnio swoje najpiękniejsze oblicze.
 Cieszy kolorami i darami przyrody. 
Wrzosy i dynie kolejny raz stały się główną dekoracją domu.
Kwiaty zebrane w ogrodzie ułożyłam w bukiety, 
by  cieszyły oczy.

Na działce planuję kontynuować jesienne porządki, ponieważ zapowiada się kolejny słoneczny weekend . Szkoda byłoby nie wykorzystać pogody.




 Równie dobry miałam także początek jesieni.

Wybrałam się  (w końcu!!!) na targowisko przy ulicy Bakalarskiej w Warszawie. Dowiedziałam się, ze miejsce to  stworzono przed dziesiątkami lat dla florystów i ogrodników, ale nie tylko.  Dziś zakupy zrobią tu  wszyscy , którzy potrzebują kwiatów ciętych i ogrodowych.

Mnie o tej porze roku zachwyciły wrzosy i kapusty ozdobne.


Nie mogłam się oprzeć przed zakupem. 



Większość roślin typowa dla tej pory roku:
słoneczniki, rozchodniki, astry, wrzosy...


























iiiiii......   zachwyciłam się trawami ...
 - do tego stopnia, że planuje posadzić je  wiosną na działce. Jesienią - gdy kwitną - wyglądają najpiękniej. 


 A Wy - jakich roślin używacie do jesiennych dekoracji?