niedziela, 13 stycznia 2019

Karnawał w stylu glamour.




Zamsz i welur, cekiny i perły, przepych i błysk -
 to wszystko tworzy styl glamour. 
Zarówno w dekoracjach, 





jak i w modzie. 

 Już w nowy rok weszłam stylowym krokiem. 

 Jestem fanką szpilek i nie wyobrażam sobie bez nich 
stylizacji karnawałowej.


Wybrałam klasyczną czarną sukienkę i
błyszczące szpilki.





 Planuję zachować ten styl przez cały karnawał.
Głównie tworząc dekoracje do domu.




Nie jest to trudne, 
ponieważ ruszyła lawina zamówień na tulipany glamour. 




Szyłam je w dużej ilości roku temu.  
Wiele osób o tym pamięta i
odezwało się z zapotrzebowaniem na kolejne bukiety.

czwartek, 27 grudnia 2018

Grzaniec z białego wina.

Zakończyła się świąteczna bieganina. Dla mnie czas spędzony leniwie z najbliższymi. Pod nowym pledem , 
     ...  z grzańcem w dłoni ;-)





Tuż przed świętami kupiłam kilka butelek białego i czerwonego Grzańca Galicyjskiego. Znacie je? Ja znam i lubię. To niemieckie wino deserowe za wyjątkowy  smak -  wzbogacony   aromatycznymi  przyprawami korzennymi. Świetnie sprawdza się podczas zimowych wieczorów, rozgrzewając i podgrzewając atmosferę.
Grzaniec Galicyjski najlepiej smakuje na ciepło - wtedy wydobywa się z  niego  to, co jest w nim najlepsze. Z uwagi na obecność przypraw korzennych, nie przyprawiam go dodatkowo. Wystarczy delikatnie podgrzać i już można rozkoszować się jego niezwykłym smakiem i aromatem.


 Kupić białego grzańca nie było łatwo.  Większość sklepów oferuje  grzańce tylko z czerwonego wina. Jeśli nie uda wam się go znaleźć, możecie sami przygotować taki trunek.  Polecam poniższy przepis:


Grzaniec z białego wina:
 
- butelka białego wytrawnego wina
- 1 szklanka soku z pomarańczy
-  przyprawy


Ja  dodaję moje  ulubione przyprawy. Podstawą jest sok ze świeżej pomarańczy. Do tego  kilka plastrów pomarańczy, goździki i szczypta cynamonu . Całość można dosłodzić miodem do smaku.




Zapach pomarańczy i korzennych przypraw  to jest to, 
za co lubię zimowe wieczory. 

sobota, 8 grudnia 2018

Gwiazda Betlejemska w kielichach.

Do przygotowania dekoracji świątecznych z Gwiazdą Betlejemską w roli głównej zainspirowała mnie Kasia z bloga http://www.twojediy.pl/. Z  Kasią spotkałam się  dwa lata temu w łódzkiej manufakturze na warsztatach. Zachęcała mnie wtedy, aby w dekoracjach  zimowych wykorzystywać tą wyjątkową roślinę.W tym roku też uległam pokusie i kupiłam kilka sztuk. Tym razem miniaturek.

  Gwiazda betlejemska w kielichu.

Pomysł, aby stworzyć  dekorację z tym świątecznym kwiatem bardzo mi się podoba. Kolejny rok zaczynam robić pierwsze stroiki już na początku grudnia. Obchodzimy bowiem Andrzejki, imieniny Basi i urodziny starszego syna , które wypadają w "Barbary". Jest to wystarczający powód, aby  dom był już w tym czasie odświętnie ustrojony.

 Do dekoracji wykorzystałam Gwiazdę ze sklepu sieciowego i dodatki, które miałam w domu. Zebrałam kilka kielichów - różnej wielkości i kształtu -  i nadałam im nową funkcję - tym razem posłużyły jako osłonka na doniczkę.


 Taka kompozycję wykorzystałam do dekoracji stołu.

wtorek, 27 listopada 2018

Stare Miasto w Toruniu

Jeśli szukacie miejsca, gdzie można uciec od codziennych obowiązków, od codziennej gonitwy - polecam Stare Miasto w Toruniu. Wystarczy weekend, aby się zresetować. Mi się to ostatnio udało.


Uwielbiam miejsca klimatyczne, z historią w tle i   muszę przyznać, że Starówka tego miasta  spełnia te kryteria. Kamienice i wąskie, stare uliczki robią wrażenie.





Warto  zaplanować tu długi spacer. Nawet w listopadzie!!! Niech Was  nie zniechęca mróz i wiatr, ponieważ co jakiś czas można rozgrzać się  w przytulnych restauracjach i knajpkach.

Wszystkim kobietom polecam "Róże i Zen".

 

 Lokal urządzony dosłownie w korytarzu, ale  dodatki i 
malowidła na ścianach powodują, że nie chce się z niego wyjść.












"Chleb i Wino" w sąsiedztwie XV - wiecznej kamienicy 
polecam z kolei na wieczorne biesiadowanie. 





 Część lokalu usytuowana jest w piwnicach. 
 Świetny pomysł - uważam. 
Tajemniczo i przytulnie - mimo, że to tylko piwnica. 



  
Lokal nawiązuje wystrojem do naszych wschodnich sąsiadów.
 Natomiast w menu znalazłam potrawy z kuchni włoskiej.



 Piłam tu grzańca z białego wina ;-)




Późną jesienią i zimą sięgamy  czasami po grzane wino.  Najczęściej pijamy w domu grzańca z wina czerwonego, 
ale przyznaję - grzane białe wino jest równie dobre.
Moim zdaniem nawet lepsze – ale to kwestia gust. 
Ja w ogóle wolę białe wino niż czerwone. 
Z przyprawami korzennymi, gruszką i skórką z pomarańczy,
 jest nie tylko rozgrzewające, ale i pysznie smakuje.

Jak go przygotować?
Napiszę w grudniowym poście.


niedziela, 4 listopada 2018

Rdza w ogrodzie

Do niedawna rdza kojarzyła mi się ze starymi, 
niepotrzebnymi przedmiotami  z metalu.



Zmieniło się to w niespodzianie.  Podczas jednej z wizyt w ogrodzie mojej znajomej zauważyłam nowe elementy ozdobne . 







Okazało się, że to nowy trend w mijającym sezonie ogrodniczym . 
Odpowiednio dobrane do roślin tworzących rabatę , taki rdzawy dekor jest niczym wisienka na torcie. Wygląda ciekawie. 


Do takiego wniosku nie doszłam tylko ja. Okazuje się, że twórcy tych dekoracji nazwali  je biżuterią ogrodową. Rdza biżuterią - a czemu nie. Więcej tego typu wytworów widziałam na targach "Zieleń to życie " w Warszawie... i myślę, że jest trochę prawdy  w tym stwierdzeniu.























Takie imprezy są zawsze  źródłem inspiracji:




Stare, w kolorze rdzy naczynia podsunęły mi pewien pomysł. Postanowiłam, że już w tym roku nie będę szukała gotowych elementów z rdzy. Kupiłam farbę w spray'u dającą taki efekt i pomalowałam kilka zniszczonych słońcem i deszczem figurek w moim ogrodzie.


 Wpasowały się idealnie w kolorystykę jesiennych dekoracji.