wtorek, 19 września 2017

Styl GLAMOUR na sali weselnej.

W przyszłym miesiącu jedna z bliskich mi osób wychodzi za mąż. Marta - dziewczyna z duszą romantyczki, ogrodniczka z zawodu i miłośniczka kwiatów z powołania - zaplanowała dekoracje na swój ślub i wesele właśnie w stylu romantycznym. Jakie będą - pokarzę w jednym z październikowych postów. 


Dziś mam kilka zdjęć dla tych, którzy szukają inspiracji w sieci i zastanawiają się,  jak udekorować salę weselną w stylu glamour.  W ostatnią sobotę byłam gościem na weselu, gdzie takie dekoracje zastosowano.


Glamour znaczy przepych. Charakteryzuje się elegancją, przepychem, bogactwem i błyskiem. To błysk kryształów i światełek jest kwintesencją tego stylu.



Należy zwrócić uwagę, że styl glamour nie pasuje do każdego lokalu. Na pewno nie wpasuje się w klimat remizy, czy lokalu w stylu ludowym. Elementy dekoracyjne muszą pasować do mebli, koloru ścian wybranego lokalu. Idealnie jest, gdy stoły są okrągłe, pięknie nakryte, a ściany jasne.




Podstawowe elementy, jakie powinny dominować w tym stylu to kryształy lub  perły oraz przepych i bogactwo kwiatów.



***
O stylu romantycznym w dekoracjach ślubnych napiszę za miesiąc. Tym czasem pozdrawiam Parę Młodą, u której bawiłam się w sobotę na weselu oraz Ciebie Marta - przyszłą Pannę Młodą  .... i do zobaczenia na wieczorze panieńskim ;-)

sobota, 9 września 2017

Giżycko

Już przed wakacjami proponowano mojemu mężowi i mi  udział w regatach   aptekarzy-żeglarzy. Nie zdecydowaliśmy się, ponieważ wrzesień to gorący okres w naszym domu. Troje  dzieci rozpoczęło  nowy rok szkolny. Każde w innej szkole... Aby to wszystko ( co ze szkołą związane) ogarnąć, nie możemy dodatkowo w tym czasie planować wyjazdów.


Regaty farmaceutów odbywają się  już od 7 września  w Ośrodku Wypoczynkowym Łabędzi Ostrów w Pięknej Górze. Dokładnie nad jeziorem Kisajno. Dziś był finał. Dobrze, że chociaż w weekend pogoda im dopisała.

 http://www.nia.org.pl/2017/07/07/vi-zeglarskie-mistrzostwa-polski-aptekarzy/

Moja rodzina lubi spędzać czas nad jeziorami. Najczęściej  wyjeżdżamy nad jezioro za miastem. A tylko co jakiś czas planujemy weekendy na Mazurach. Oczywiście najprzyjemniej jest spędzać czas nad wodą latem, gdy jest ciepło. W tym  roku wybraliśmy się w sierpniu. Naszym celem było zwiedzenie  Giżycka i okolic. 


Położenie Giżycka między dwoma jeziorami uczyniło je ważnym ośrodkiem sportów wodnych. Miejsce idealne dla miłośników żagli. 



Na jeziorze tłoczno. W porcie jacht przy jachcie.


Aby przepłynąć z jednego jeziora na drugie, trzeba przedostać się przez Kanał Łuczański. Tu czeka turystów  i żeglarzy nie mała atrakcja - most obrotowy. Na poniższych zdjęciach widać, jak zmienia swoje położenie, aby umożliwić przepływ oczekującym statkom i żaglówkom.



Aby w Giżycku miło spędzić czas, nie koniecznie trzeba  żeglować. W porcie też czekają atrakcje i miejsca, gdzie warto się zatrzymać na dłużej. Chociażby na śniadanie zjedzone w stylizowanej tawernie.





Miło też posiedzieć na brzegu i popodziwiać widoki.




***

Nie byłabym sobą, gdybym podczas tej letniej wyprawy nie odszukała inspiracji dla siebie. W giżyckim porcie natknęłam się na lodziarnie, która zorganizowała ogródek z modnymi w tym roku motywami urban jungle. 




 Czytaliście mój post o plecaku w flamingi?
Tu

  Plecak-worek w flamingi.

o nim pisałam.

Ci, którzy już mnie dobrze znają - wiedzą, że lubię takie rozwiązania. Lubię dawać starym rzeczom nowe zastosowanie. Przed urlopem przemalowałam kilka skrzynek z odzysku na biało. Jedną wykorzystałam   do przechowania w samochodzie plażowych akcesoriów. Nad jeziorem natomiast  posłużyła nam jako stolik.


Ciekawa jestem, kto z Was spędził urlop na Mazurach.
 Gdzie byliście? 
Które miejsca polecacie? 

 

poniedziałek, 4 września 2017

Plecak-worek w flamingi.



Dziś rozpoczęcie roku szkolnego. Dzieci przyniosły już plany lekcji. Plecaki na jutro  czekają  spakowane. ... i nawet się cieszą, że szkoła się zaczyna. Ja - matka 3 uczniów - mam obawy przed tym rokiem szkolnym... i przed nowym, jakie czeka moich synów po zmianie reformy. Starszy należy do ostatniego rocznika, który kończy gimnazjum. Młodszy został w podstawówce jeszcze na dwa lata. Dziś rozpoczyna naukę  w VII klasie. Aż boję się pomyśleć, co będzie za dwa lata, gdy obaj będą kończyć szkołę...
Mało tego... w tym roku moje pierworodne rozpoczyna naukę w liceum. Ale o córkę boję się najmniej. To mogą być dla niej najszczęśliwsze lata w życiu. W moim przypadku tak było. To w tym liceum poznałam ich ojca, a mojego męża. W tym tygodniu minie nam 20 rocznica ślubu...........

.............. ale nie o sobie dziś tak naprawdę chciałam napisać. Nawiązując do szkolnych plecaków, chcę pokazać worek, który uszyłam sobie na wakacje. Jakiś czas temu kupiłam materiał w modne tego lata flamingi. Długo zastanawiałam się, co z nim zrobić. Motyw na materiale jest duży. Nie chciałam go pociąć... i przyszedł mi do głowy pomysł, aby uszyć worek. 


Dodam jeszcze, że worek ma wszytą  podszewkę. 
Dzięki temu dobrze się układał, 
gdy zapakowałam do niego kilka wakacyjnych drobiazgów.



Sprawdził się w 100% podczas wakacyjnych wyjazdów.




Na Mazurach:


Nad morzem:






Na wycieczkach rowerowych:



Pozdrawiam tych, którzy mnie tu odwiedzają.
Tu też zostawiajcie komentarze -
(- nie tylko na fb).
Nawet jako osoba anonimowa ;-)

Powodzenia w nowym roku szkolnym.

środa, 30 sierpnia 2017

Rybki z materiału.

Kończą się wakacje, a z nimi posty o tematyce lata, morza i dekoracji w stylu marynistycznym. Kilka ich powstało, ale jak się okazuje  tylko nie liczne pokazałam na blogu. 

Po konikach morskich przyszła kolej na rybki. Sprawdziły się jako zawieszki w dziecięcych pokojach. - szczególnie u chłopców, którzy kochają morskie przygody.



Te, które wykańczałam nad morzem ,
 miały być w kolorze szarym i czerwonym.
 Szyłam  też turkusowe i w biało niebieskie paski.


Pozdrawiam.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Koniki morskie.


Ostatnio bardzo podróżniczo zrobiło się na moim blogu. Cóż... Podróże to jedna z moich pasji, a wakacje to czas, który im sprzyja. Ale żebyście nie pomyśleli, że tylko wyjeżdżam i nic nowego nie tworzę. Prawda jest taka, że od lat nie miałam dłuższego urlopu, a te miejsca, które pokazuję w ostatnich postach , można zwiedzić w ciągu 3-4 dni.


Jeśli chodzi o kolejną moją pasję - rękodzieło - powstało ostatnio kilka prac. Oczywiście o tematyce letniej i wakacyjnej. Dziś przedstawiam koniki morskie, które swoją sesję fotograficzną przeszły nad Bałtykiem.








 Pozdrawiam (jeszcze) wakacyjnie.





niedziela, 20 sierpnia 2017

Jaskinia Ciemna i Góra Koronna w Ojcowskim Parku Narodowym.

Dziś kolejny post z serii tych podróżniczych. Trwają wakacje, wiec myślę, że temat na czasie. Szczególnie polecam osobom, które lubią odkrywać mroczne zakątki na szlakach górskich.
 
Muszę przyznać, że ja nigdy w życiu nie byłam w jaskini. Jaskinia Ciemna w Ojcowskim Parku Narodowym była pierwsza. Znajduje się w masywie Góry Koronnej. Aby się do niej dostać, trzeba kawałek podejść pod górę - około 10 minut.


 Kolejną jaskinią, które zwiedziłam była Jaskinia Łokietka oraz Jaskinia Nietoperzowa, ale to ta pierwsza (Ciemna) zrobiła na mnie największe wrażenie. Może dlatego, że zwiedza się ją z płonącą świeczką w ręku. Klimat jest niepowtarzalny. Ciekawostką jest, że  woda jaskiniowa kapiąca od czasu do czasu ze sklepienia ma właściwości przynoszenia szczęścia i zwiększania ilorazu inteligencji. Mnie zmoczyła nie raz ;-)

Zimują tu liczne gatunki nietoperzy. Nam udało się kilka zobaczyć. 


Przy wejściu trwają wykopaliska archeologiczne. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w Jaskini Ciemniej żyli Neandertalczycy.

***




Góry Koronnej, w której znajduje się Jaskinia Ciemna jest także doskonałym punktem widokowym. Wędrując w górę  trafiłam  na  takie miejsca. Myślę, że stąd najlepiej widać   Dolinę Prądnika i Bramę Krakowską.


Przy Bramie Krakowskiej sprawdzano przed laty, jacy kupcy spieszą do Krakowa i z jakimi towarami.


za nami Brama Krakowska


***
Najciekawszą skałą na Górze Koronnej jest tzw. Rękawica.
 Ona rzeczywiście przypomina ogromną ludzką dłoń.


Legenda głosi, że to skamieniała dłoń Boża.  W czasach, gdy Tatarzy nękali Ojców, właśnie w  Jaskini Ciemnej postanowiła schronić okoliczna ludność. Był jednak  pewien problem. Wejście do groty było doskonale widoczne z dołu. Uciekinierzy modlili się  o ratunek - prosili, aby Bóg osobiście zasłonił wejście dłonią. I tak już stało. Na pamiątkę tego wydarzenia pozostała Rękawica.