środa, 30 grudnia 2015

W oczekiwaniu na zime...

Czekamy na nadejście zimy, a zimy jak nie widać tak nie widać. Mało tego - pojawiają się pierwsze oznaki wiosny. Przy plusowej temperaturze obudziły się do życia pierwsze wiosenne rośliny na działce... Szok!!!

Mimo to,  ja czekam na zimę, na mróz i śnieg.

 W przerwie świątecznej wydziergałam ocieplacze na kubek.



Wystarczyło jedno popołudnie, aby starym kubkom nadać nowy look.





Jak myślicie - będzie jeszcze zima tej zimy? ;-)
Może przyjdzie po Nowym Roku...

***
 
Na nowy 2016 rok życzę Wam wszystkiego najlepszego. 
Aby był to czas spełniających się marzeń, inspirujących podróży i twórczych pomysłów.

Jako farmaceutka życzę Wam dużo, dużo zdrowia.

Do Siego Roku .



czwartek, 17 grudnia 2015

Grudzień- miesiąc spotań z rodziną i przyjaciółmi...

Od kiedy w moim życiu pojawiły się dzieci, grudzień stał się w naszym domu miesiącem spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Począwszy od Andrzejek - kiedy to imieniny ma moje najmłodsze dziecko, poprzez Barbórkę - imieniny mojej córki, a skończywszy na Wigilii, kiedy imieniny obchodzi Adam. Muszę zaznaczyć, że w imieniny Basi urodził się jej brat Adam. Zatem 4 grudnia to w naszym domu to podwójne święto.





Ma to swoje dobre strony. Chociażby - porządki świąteczne. Muszą być wykonane już na początku grudnia, a nie dopiero na Wigilię. Przed świętami pozostaje tylko przystroić dom. Pierwsze ozdoby już się stopniowo pojawiają ...

Nowy pled z JYSK'a



Pamiętał już o mnie Mikołaj !!!  Moje zdolne koleżanki uszyły mi takiego oto Mikołajka. Bogusia i Dorotka - bardzo Wam DZIĘKUJĘ .


Od Małgosi naleweczka ... idealna na chłodne, zimowe wieczory.

A  od Marty jemioła, pod którą ... całujemy się ;-))
  


Życzę Kochane udanego weekendu.
To ostatni przed świętami.
Nie dajmy się zwariować w wirze przygotowań!

wtorek, 24 listopada 2015

Kiermasz Świąteczny MM 2015



Kiermasz Świąteczny organizowany przez miesięcznik "Moje Mieszkanie" staje się już tradycją. To już po raz drugi w Pałacu Prymasowskim odbyło się spotkanie blogerek i  kobiet z pasją . Była to wyjątkowa okazja, by osoby znające się w "blogowym świecie"  mogły poznać się w realu. Ponad to można było "na żywo" popodziwiać  prace zdolnych dziewczyn i kupić niepowtarzalne rękodzieło na świąteczne prezenty dla bliskich i dla siebie.

Na tej scenie wystąpiły kobiety, które na co dzień pracują w księgowości, bankowości, prowadzą różne firmy, a wolne chwile poświęcają na  swoją pasje - rękodzieło czy aranżację wnętrz.

Tu redaktor naczelna Mojego Mieszkania - pani Dorota Jaworska - przedstawia na scenie Agnieszkę Wrodarczyk - kobietę z pasją, o której możecie przeczytać w najnowszym wydaniu miesięcznika MM.


Agnieszka podała kilka wskazówek, jak efektownie zapakować prezent pod choinkę.Wystarczy szara, papierowa torba i serwetka tortowa. O tym też możecie przeczytać w Moim Mieszkaniu. Podana jest instrukcja krok po kroku.

***

Można było uczestniczyć w różnych warsztatach.

Na warsztatach fotograficznych poprowadzonych przez Elizę i Kalbara - cała masa cennych wskazówek. Ja - laik fotograficzny - chłonęłam każde zdanie jak gąbka. Myślę, że gdyby Kalbar chciał przekazać całą swoją wiedze, to całego dnia byłoby za mało na jego szkolenie.
Pracowaliśmy między innymi nad przygotowaniem zdjęcia takich oto kompozycji:




Miałam przyjemność współpracować tu z Asią prowadzącą wnętrzarskiego bloga http://mylittlewhitehome.blogspot.com/
***

Moja córka natomiast na warsztatach hand-made zrobiła kartkę świąteczną
i koszyk z bawełnianego sznurka na szydełku. 
Jestem z niej dumna.

Zdjęć zrobiłam niewiele. Brakowało mi wolnych chwil, aby spacerować z aparatem między wystawcami.
W ostatniej chwili uwieczniłam moje stoisko nr 16.
Prezentowało się tak: 



Największym zainteresowaniem cieszyły się szydełkowe bombki ...


... ozdoby z filcu dla dzieci ....


bombki w stylu retro:


i lawendowe panienki :


***

Na przeciwko mnie wystawiała swoje rękodzieło Ewa z



Zaraz obok przyłapane na rozmowie - Ula Kalbarczyk z anielskizakatek.blogspot.com
  i Alicja Radej z arteego.blogspot.com/


W tej samej sali spotkałam Ulencje- http://dobreklimaty.blogspot.com/



To była bardzo udana niedziela.

Pozdrawiam Was dziewczyny. 
Do zobaczenia za rok - a może wcześniej?
Miesięcznikowi "Moje Mieszkanie" jeszcze raz dziękuje,
że stworzył nam okazję , abyśmy spotkały się w realu.
W całej tej imprezie właśnie to było najcenniejsze. 


niedziela, 8 listopada 2015

Świąteczny Kiermasz "Mojego Mieszkania" 2015



Witajcie ,

Dziś krótko. Mam dla Was - miłośników rękodzieła oraz rzeczy jedynych i niepowtarzalnych - oficjalne zaproszenie na Świąteczny Kiermasz . Spotkanie organizuje moje ulubione czasopismo "Moje Mieszkanie". Będzie to okazja, aby spędzić niedziele (22 listopada) w towarzystwie "kobiet z pasją". Gdzie? - w Pałacu Prymasowskim w Warszawie. Wstęp wolny.
Ja też tam będę :-)))



Na kiermaszu będzie można kupić ozdoby bożonarodzeniowe, których nie znajdziecie  w żadnych sklepach sieciowych. Ponadto organizowane będą warsztaty i spotkania z ciekawymi kobietami.
 Zapraszam. 
Do zobaczenia w Warszawie.

piątek, 6 listopada 2015

Lawendowe zawieszki i mój sposób na jesienną chandrę.


Nie spodziewałam się, że mój ostatni post tak was zaniepokoi. Bardzo dziękuję za e-maile i telefony - dziękuję dziewczyny :- )  Generalnie jest ok. To ta aura za oknem i 1 listopada wprowadza mnie w taki stan. Wiem, że nie jestem sama. Większość ludzi o tej porze roku przechodzi ciężki okres. W aptece  zwiększyła się  ostatnio sprzedaż  preparatów z dziurawcem i tabletek na poprawę nastroju . Są też tacy, którzy brak słońca zastępują witaminą D3 w tabletkach. Podobno działa!!! 

Ja mam pomysł, jak ominąć listopad dużym krokiem. Zaczęłam już przygotowywać ozdoby bożonarodzeniowe . W blogowym świecie też już zapachniało świętami. Podziwiam Wasze prace, inspiruję się nimi i realizuję swoje pomysły. Zanim jednak pokarzę, to nad czym teraz pracuję, chciałabym pokazać mój sposób na wykorzystanie suszonej lawendy.




Muszę przyznać, że w tym roku moja lawenda na działce pięknie rozkwitła. To zapewne zasługa słonecznego i suchego lata. Pomyślałam sobie, że tym razem nie będę jej przechowywać w bawełnianych woreczkach. 


Woreczki z lawendą zamieniłam na wypchane lawendą spódnice i tak to powstała seria lawendowych panienek. Nie chowam ich do szafy. Traktuję jako ozdobę , a uwalniający się zapach lawendy działa relaksująco. Taka panienka zawieszona w pobliżu łóżka wpływa kojąco na sen.
 

Mam zamówienie na kolejne. 

Niestety mój zapas lawendy już się skończył. Dobrze, że mam wokół siebie ogrodniczki, które wspomogły mnie swoimi zbiorami. Ida, Bogusia - DZIĘKUJĘ !  Po tym projekcie wiem jedno - na wiosnę muszę dosadzić na działce kolejne krzaczki lawendy.

***

Chciałabym wystawić je na Świątecznym Kiermaszu, który organizuje miesięcznik Moje Mieszkanie już 22 listopada w Pałacu Prymasowskim w Warszawie. Podobno  moje lawendowe zawieszki są ciekawym dodatkiem do prezentu - tak słyszałam ;-))  Zatem zapraszam  Was na Kiermasz. Szykuję na ten dzień serię ciekawych ozdób choinkowych i nie tylko.

Pozdrawiam.

piątek, 30 października 2015

Smutna ta jesień.


Wyjątkowo smutno zaczęła się dla mnie jesień w tym roku. Życie pisze własne scenariusze i bywają sytuacje, na które nie mamy żadnego wpływu.  Ja - na co dzień pogodna i energiczna - staram się być twarda i radzę sobie z problemami. Z reguły się nie poddaję, ale śmierć, czy choroba najbliższych są w stanie zwalić mnie z nóg. I trzeba czasu i siły, by się podnieść. Na nowo poukładać sobie wszystko w głowie.
 Prawda jest taka, że przełom października i listopada od dawna jest dla mnie trudnym czasem do przeżycia. A w tym roku to już wyjątkowo...





Z tego to też powodu  moja działalność twórcza  w ostatnim czasie znacznie zwolniła z tempa. I nie chodzi o to, że zabrakło mi pomysłów. O nie... Co roku o tej porze sięga mnie jakaś niemoc... Potrzebna mi motywacja... a nie kłody rzucane przez życie pod nogi....




Dobrze, że z tego letargu wyrwała mnie pewna artystyczna dusza i zaproponowała współpracę, o której kiedyś tylko marzyłam. Kolejny raz przekonałam się, że nigdy nie wiadomo do końca, co w życiu może człowieka spotkać. Po ciężkich chwilach muszą nadejść te szczęśliwsze. Nawet na zachmurzonym  niebie musi kiedyś  zaświecić słońce.



Już niedługo pochwalę się...  Na pewno się pochwalę, bo nie wytrzymam...

Tymczasem...
Życzę Wam spokojnego weekendu .

Dbajcie o tych, którzy z Wami są
 i pamiętajcie o tych, którzy odeszli.



wtorek, 13 października 2015

Garść jesiennych inspiracji.

Na przekór aurze panującej za oknem... Na przekór myślom, że to JUŻ nadchodzi zima , mam dla Was kilka  jesiennych kompozycji. Może uda mi się Was  jeszcze zainspirować. Zdjęcia pochodzą z wystawy "Zieleń to życie", gdzie wystawcy i studenci florystyki pokazali swoje prace.

***
Słoneczniki i chmiel. 
Na tle brzozowych gałęzi tworzą sielską kompozycję.


Pomysł warty zapamiętania. Podobne zestawienie można wykonać w ogrodzie. Widziałam w jednym z ostatnich odcinków  "Mai w ogrodzie", jak pewien ogrodnik tworzył konstrukcje z brzozy i na ich tle robił nasadzenia z bylin i kwiatów. Ja osobiście bardzo lubię taki styl i na wiosnę coś wymyślę u siebie...


Innym pomysłem na wykorzystanie brzozy  jest naczynie oklejone pociętymi wzdłuż gałązkami.
Podobne widziałam niedaleko mojego domu w sklepie ogrodniczym.
Aaaa - i w większych marketach ogrodniczo-budowlanych.


***

Także gałęzie innych drzew - jak widać - mogą służyć jako przestronna konstrukcja.
 Widzę, że za pomocą drucika przytwierdzono szklane probówki i poukładano to,
 co o tej porze roku można zebrać w ogrodzie. 




Oj,  miałam ja już kiedyś miałam pomysł na wykorzystanie gałęzi jako ozdoby. 
Ta widoczna na zdjęciu pochodzi z działkowej jabłoni. Pomalowałam ją na biało,
 obsadziłam w dużej donicy i zawiesiłam latarenki....


*** 
 
Tu pomysł na kompozycję na stół . Z ostatnich jesiennych kwiatów. 
Do przytwierdzonych tym razem do deski szklanych fiolek możemy poukładać to , 
co uda się jeszcze zebrać w ogrodzie lub na spacerze w parku.  
Mogą to być kwiatostany mimozy, gałązki dzikiej róży ... wszystko.


***
Innym ogrodowym skarbem, który mocno kojarzy mi się z jesienią ( z resztą nie tylko mi) - jest miechunka. 
Dostałam ją w pakiecie razem z działką, którą kupiłam kilka sezonów temu. Poprzednia właścicielka - babcia-- staruszeczka - miała w zwyczaju dosadzać pod siatką ogrodzenia różne roślinki, które dostawała od koleżanek z działek. Tym sposobem mam u siebie kilka starych odmian roślin, które były powszechnie uprawiane przez nasze babcie. A które teraz "powracają do łask" .


Na wystawie w Warszawie stała się głównym elementem wysokiej kompozycji w naczyniu.



 ***

I na koniec moje ukochane wianki.

 Zachwycił mnie ten kamienny wypełniony rozchodnikiem.


Kamienie okazały się nietypowe - bo z gąbki florystycznej, która do złudzenia je przypominała .
 


Inny wianek - z filcu - ocieplił dobraną kolorystycznie układankę z gerber.


Proste plastikowe naczynie florysta okleił pociętym w prostokąty filcem. Tak myślę, że do tak przygotowanego naczynia można zestawiać kwiaty pochodzące z każdej pory roku. Równie dobrze wkomponowałyby się ty wrzośce. A Wy jak to widzicie?


Dla miłośników złotej jesieni - wianek z chryzantemą w roli głównej.


Tak na niego patrzę...  i myślę sobie,  że podobny mogłabym zrobić na 1 listopada.

Zasiałam szczyptę inspiracji?
Mam nadzieję, że tak.