wtorek, 18 lipca 2017

Spacer po Bolesławcu w poszukiwaniu ceramiki.


Wakacje to czas podróży małych i dużych.

 Idealnie jest, gdy możemy wyjechać z rodzina gdzieś dalej, zmienić klimat, podziwiać krajobrazy... Ale, ale    te krótkie , weekendowe wyjazdy są też potrzebne. Nawet 3-4 dni wystarczą, aby oderwać się od codzienności i odpocząć.  

Tak było już w to lato. W ciągu kilku dni zwiedziliśmy wiele miejsc na Dolnym Śląsku, które od dawna chcieliśmy poznać. Dziś  zdjęcia i moja refleksja na temat Bolesławca. 


Będąc w Bolesławcu warto zwiedzić średniowieczny rynek i pospacerować przyległymi do niego uliczkami. Za tą żółtą kamieniczką widoczną na zdjęciu mieściła się kiedyś łaźnia miejska. Teraz są tam termy i basen. Miejsce idealne, by skryć się przed upałem.
 

Od wschodu rynek zamyka kościół NMP i św. Michała.
Tu wart wejść i zobaczyć ołtarz główny.
Z tego miejsca jest najlepszy widok na rynek.


***
To co  przyciągnęło mnie tak na prawdę  do Bolesławca, to kultowa po dziś dzień ceramika. Poszukiwania rozpoczęłam na Starym Rynku i okazało się, że nie ma w tym miejscu żadnego sklepu.


Dopiero będąc na bolesławieckich termach dowiedziałam się 
od miejscowych kuracjuszy , 
gdzie iść, aby  sklep z ceramiką znaleźć. 

No i znalazłam... i tu dostałam zawrotu głowy. Tyle tego było ... Różne wzory i różne kolory. Obeszłam sklep ze trzy razy - tak trudno było wyjść ;-)  


Ekspozycje na stołach:






Ekspozycja na regałach:


Oczywiście wspólną cechą łączącą różne serie 
ceramiki bolesławieckiej jest kolor granatowy.



Oczywiście dla siebie też coś wybrałam, 
ale o tym w kolejnych postach...


***

Blog   to dla mnie pewnego rodzaju archiwum. Miejsce, gdzie segreguję moje wspomnienia, przemyślenia i przechowuję mnóstwo zdjęć moich prac. Dla Was natomiast może byś źródłem inspiracji - także tych podróżniczych. Mam nadzieję, że tak jest, bo przygotuję w to lato  jeszcze kilka podobnych postów. Pokażę miejsca, które z jakiegoś powodu mnie zachwyciły lub te, które warto moim zdaniem zwiedzić z rodziną.


2 komentarze:

  1. Piękne ta ceramika. Chciałabym mieć zwłaszcza taki stołeczek...

    OdpowiedzUsuń
  2. W sklepie byłam sama. Gdy pokazałam później Markowi zdjęcia, też od razu zwrócił na nie uwagę. Mamy taki w domu, tylko bez tego dekoracyjnego siedziska...
    Hmmm... Może go jakoś przerobię?

    OdpowiedzUsuń