sobota, 29 października 2016

Lampiony i dużo świec - mój sposób na ponure dni.


 Jesień pokazała nam się od najgorszej strony - prawda. Pada już trzeci tydzień. Zimno, wietrznie i to ciągłe zachmurzenie - to wszystko nie dodaje  energii... W pracy  każdego dnia słyszę narzekania ludzi, jak im ciężko funkcjonować w taką  pogodę. Wahania temperatur szczególnie odczuwają  meteopaci...  - współczuję!

Ja się jednak nie poddaję... Brak słońca uzupełniam o tej porze roku sztucznym blaskiem. Doświetlam dom na różne sposoby. Najbardziej lubię płonące  latarenki.




 Palę teraz więcej świec  -
 dodaję je maniakalnie do każdej jesiennej dekoracji.






 A jak Wy radzicie sobie z brakiem słońca?
Ma ono wpływ na Wasze samopoczucie?




9 komentarzy:

  1. Mam podobnie, palę jeszcze wosk yankee :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, właśnie! Musze dokupić jakieś zapachy i wyciągnąć kominek.Dzięki, że mi przypomniałaś. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Każda pora roku jest dobra do narzekania..Myślę,że osoby,które mają jakąś pasję nie poddają się tak łatwo wpływom z zewnątrz:)Pasja,hobby-to jest to:)Pozdrawiam serdecznie-Ewa,pasjonatka szycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że pasja ( wszystko jedno jaka) to dobry lek na wszelkie zło. A robótki ręczne - szczególnie...
      Pozdrawiam jesiennie.

      Usuń
  3. Kupiłam niedawno imbryczek z podgrzewaczem. Taka ciągle gorąca herbatka, cieszy bardzo w długie wieczory. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, dobra herbatka jesienią to podstawa. Ostatnio pomyślałam, że muszę zaopatrzyć się w zapasy grzańca. W listopadzie i zimą - najlepszy... Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Witam, również uwielbiam światło świec. Teraz też często je palę w kuchni, korytarzu , w pokoju w którym spędzam wolną chwilę. Pozdrawiam Weronika

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękny nastrój wyczarowałaś tymi świecami. tak ciepło u Ciebie!
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń