środa, 3 sierpnia 2016

Połowa wakacji i spotkanie w stylu MARINE.

Lipiec miną mi bardzo szybko. Nawet nie wiem kiedy... Nie był to dla mnie miesiąc błogiego, wakacyjnego leniuchowania, ale miesiąc ciągłej pracy - szczególnie weekend-ami. Co weekend na Starym Mieście w Płocku odbywały się różne imprezy.
 Był:
 Reggaeland https://pl.wikipedia.org/wiki/Reggaeland, 
Audioriver www.audioriver.pl/ i  Światowe Dni Młodzieży,
 a to jeszcze nie koniec. W sierpniu też się będzie działo... A że apteka, w której pracuję,  mieści się na Starówce -  była potrzeba, abyśmy dyżurowali w trakcie trwania imprez. 

Całe szczęście, że w tygodniu mogę wygospodarować kilka godzin i spotkać się z przyjaciółmi. Na półmetku wakacji spotkałam się z koleżankami - absolwentkami szkoły florystycznej. Jako że mamy środek lata, spotkanie odbyło się w stylu Marine - na płockim molo.


Część z dziewczyn już po urlopie, część jeszcze planuje: 





W trakcie tych naszych babskich spotkań wymieniamy się informacjami o ciekawych miejscach, które warto zwiedzić w Polsce i za granicą. Po ukończeniu szkoły florystycznej okazało się, że podróże (zaraz po florystyce) to kolejna pasja, która nas łączy.


Był deser i kawa... w Molo Cafe:







Przegadałyśmy cały wieczór i tylko żal się było rozstać. 


Dopiero zachodzące słońce dało znak, że czas wracać do domu.


Dobranoc.

2 komentarze:

  1. Jola molo i kafejka zauroczyły mnie z góry, a teraz widzę, że jest jeszcze piękniej:) Buziaki, Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ładnie jest na molo. Warto zejść ze Wzgórza Tumskiego, iść na molo i z tej strony podziwić płockie Tumy.

      Usuń