wtorek, 1 marca 2016

Zimy ciąg dalszy i zakopiańska "Witkiewiczówka".


Pomimo rosnącej tęsknoty za wiosną i czarowania jej pierwszymi wiosennymi kwiatami w domu, zima postanowiła jeszcze dać nam  znać o sobie. Z okna w pracy rozpościera mi się dziś taki oto widok:



Na facebook'u też pojawiło się dziś dużo zimowych zdjęć.
 Okazuje się, że zasypało nie tylko na Mazowszu. 

Gdy rano popatrzyłam na ośnieżona drogę do Zamku Książąt Mazowieckich, przypomniała mi się zima, 
którą zastaliśmy w tym roku w Zakopanem. Cieszyłam się  z niej jak dziecko. Boże Narodzenie było bez śniegu, ale za to Nowy Rok - piękny, biały...





Spacerując któregoś dnia po Krupówkach dotarłam z rodziną do restauracji "Witkiewiczówka". O miejscu tym słyszałam wcześniej z "Kuchennych Rewolucji" Magdy Gessler. I o ile pamiętam, nie była to udana rewolucja. Trudno. Tego dnia było  tak zimno , że koniecznie  potrzebowaliśmy się rozgrzać.... A przy okazji poznać nowe miejsce.

Żródło: internet

W środku restauracji wystrój w stylu góralskim. 
Mówiąca podhalańską gwarą obsługa ubrana w góralskie stroje. 
Miło!!! 

Na ścianach portrety Witkacego i reprodukcje zdjęć.


W karcie dania obiadowe, desery i zimmmmmowe herbaty.
Prawie jak ta moja dzisiejsza, "z prądem" - po zakopiańsku .



Heeeeeej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz