poniedziałek, 17 lutego 2014

Zaprosiłam wiosnę do domu


Tak trudno jest oprzeć się pierwszym wiosennym kwiatom...
Obecnie z każdego marketu można przynieść bukiet.
Tym razem tulipany.


Obecność kwiatów w domu wprowadza w świetny nastrój.
W dobrym humorze,
z głową pełną wiosennych planów rozpoczynam nowy tydzień.

 ***

Moje dzieci wyjechały na ferie zimowe.
Teoretycznie będę miała więcej czasu na moje pasje.
 ;)

Spokojnego tygodnia.

8 komentarzy:

  1. uwielbiam kiwaty w domu. ich nigdy za duzo

    OdpowiedzUsuń
  2. kupuję świeże kwiaty gdy tylko mogę,świeże zdobią dom nawet 3 tygodnie,a klimat nie do zastąpienia:)cudny początek tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sezonie wiosenno-letnim przynoszę kwiaty z działki.
      Nie mogłabym bez nich żyć... ;)

      Usuń
  3. Wiosno, wiosenko, przyjdź tutaj, wołam cię... Przypomniała mi się piosenka z dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam świeże kwiaty. Bez nich żyć się nie da. Dom wtedy jest taki piękny, inny i ja jestem wtedy przemieniona jakaś. Muszę jutro koniecznie kupić kwiaty. I dokona się przemiana domu i mnie samej :-) Buziaki. Aaa, ja też dzieciaków nie mam i jakoś pusto, głucho, smutno. Nawet pasje nie dają radości, bo z tyłu głowy tęsknota się tłucze ;-(

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wiosenny klimat :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń