poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Ziołobranie... na zdrowie.

Przy okazji weekendowych wypadów za miasto - uzupełniam zapasy ziół. Spacerując polnymi dróżkami i obrzeżmi lasów można o tej porze roku zebrać pokaźne naręcza zieleniny. Zieleniny, z której płynie samo zdrowie i uroda. Część wykorzystuję do przygotowania sielskich kompozycji - np. wianków i bukietów,    a część suszę  i robię  wywary - dla poprawy zdrowia.


Ostatnio suszyłam liście brzozy (folium betulae) ...


Dobrze wysuszone i zamknięte w szczelnym słoiku służą mi w kolejnych miesiącach do przygotowywania płukanki do włosów.







  Szklanką wrzątku zalewam 1 łyżkę stołową liści brzozy i pod przykryciem parzę 15 minut. Gotowy napar przecedzam i zostawiam do ostygnięcia.  Używam go do ostatniego płukania włosów. Włosy po takim zabiegu stają się miekkie i elastyczne.   

Substancje zawarte w liściach brzozy regulują pracę gruczołów łojowych, dzięki temu zmniejszają przetłuszczanie się włosów.
Łagodzą stany zapalne skóry głowy i zmniejszają wypadanie włosów.

Wyciąg z liści brzozy ma działanie oczyszczające i antyseptyczne.


Polecam stosować go też do przemywania cery młodej - trądzikowej.

Ciekawa jestem jakie są Wasze doświadczenia z ziołami?
Ja znam jeszcze kilka sposobów na poprawę urody za pomocą ziół
i chętnie  się nimi podzielę na blogu - (jeszcze w to lato).

Pozdrawiam


11 komentarzy:

  1. Ciekawe, ciekawe... Szkoda, że nie ma ziół na podłość ludzką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka - coś dla Ciebie bym znalazła... ;-)

      Usuń
  2. Ech zazdroszczę pozytywnie, takie zioła można zbierać tylko w czystym miejscu.
    W mieście obawiam się ,że jest za dużo chemii na lisciach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu - masz rację - zioła należy zbierać TYLKO w czystych miejscach. Znam kilka takich w woj. mazowieckim... Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. O i mi by sie ziółek przydało. Pozdrawiam Jolu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, przypomniałaś mi dawny rytuał. Kiedy byłam w liceum i miałam włosy do pasa, to w niedzielę robiłam wywar z pokrzywy, chmielu, tataraki z dodatkiem kory dębu, skrzypu i płukałam tym włosy. Wtedy nie bardzo były szampony i odzywki takie jak teraz, a zioła kupowałam w papierowych torebkach w zielarni Herbapolu...
    Teraz już odpuściłam i nie bardzo zajmuję się ziołami...
    dzięki za przypomnienie!
    m.
    To prawie niemożliwe, ale to było 25 lat temu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwsze doświadczenie z ziołami miałam ok 25 lat temu - w domu u babci.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Warto sięgać po naturalne środki do pielęgnacji, bo wszechobecna chemia sprawia, że mamy coraz więcej alergików. Szkoda, że coraz mniej jest miejsc do zbierania ziół, by korzystać z ich dobrodziejstwa.Dzięki za przypomnienie o zbawiennej mocy brzozy.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Nie wiedziałam, ze mozna robic płukanki brzozowe, ale czy one nie przyciemniają włosów? Widzę, że masz spory zapas ususzonych liści:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam ciemne włosy - więc jest OK. Nie widzę róznicy...
    Dla blondynek polecam płukankę z rumianku.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń