niedziela, 24 stycznia 2016

Zimowy wianek

Zimowa aura panująca za oknem oraz piękne  prace  Florentyny z bloga "Groszki i róże" zainspirowały mnie do wykonania zimowego wianka. Nie miałam z nim większego problemu. Włóczek (w różnych kolorach) jest u mnie pod dostatkiem ;-)) Oszronione szyszki z modrzewia pochodzą jeszcze ze świątecznych dekoracji. Tylko po gałązki wybrałam się na spacer do parku... 


Pisałam już nie raz, że lubię takie dekoracje. Łatwe do wykonania i mało kosztowne.




Niewątpliwie taki wianek jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się zimą za oknem.




 


Wszędzie biel i biel, bezlistne gałęzi drzew oraz mała kropla zieleni w postaci gałązek z iglaków.
 

Zrobiony  z tego, co mogłam znaleźć w domu i pod drzewami.

***

A co króluje w Waszych domach, w Waszych dekoracjach ?
Nadal  zimowo, czy już zaprosiłyście wiosnę .





niedziela, 17 stycznia 2016

Sezon na chusteczniki... decoupage'owe.

Nawracający nieżyt nosa u moich domowników spowodował, że  w kilku miejscach w domu pojawiły się chusteczniki. Te ozdobione techniką decoupage są nie tylko praktyczne, ale przede wszystkim ozdobne. A to bardzo ważne, żeby miały to "coś" - prawda?





Skończył się problem z ciągłym poszukiwaniem nowej paczuszki chusteczek. 
Te wyciągane "od góry" są już pod ręką.

Jeśli Wy też cierpicie na zatkany nos, polecam inhalacje olejkami eterycznymi. Jak je przeprowadzić w prosty, domowy sposób? Wejdzie na mojego bloga  "Ziołowa Receptura" http://ziolowareceptura.blogspot.com/2015/12/inhalacja-olejkami-eterycznymi.html .Opisałam tam jeden ze moich sprawdzonych sposobów. 


* Miłej lektury! *

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Zima odkryta... w Tatrach.

Czasami wystarczą trzy - cztery dni, by odpocząć. By z dystansem spojrzeć na swoje codzienne życie i obowiązki. Jedynym dla mnie warunkiem jest wyjazd poza dom. Gdziekolwiek. Byleby usunęły się sprzed oczu te czynności, które ciągle są  do zrobienia. Mam tu na myśli prace zawodową, obowiązki szkolne dzieci i niekończące się prace w domu. Wystarczy, że wyjadę i sama sobie pozwolę  odpocząć.

Wyjechałam, odpoczęłam i nabrałam energii na nowy rok. Przy okazji udało mi się popodziwiać najpiękniejsze oblicze zimy. Mróz dał o sobie znać w całej Polsce to wiemy wszyscy. Niektórzy nawet z tego powodu  bardzo narzekają, a ja.... ja  w Tatrach podziwiałam to co mróz wyczarował.

Od zawsze zachwycają mnie oszronione rośliny...




Rozwieszone na gałązkach "kryształki" lodu.



I pejzaże śniegiem i mrozem malowane.


 
Dolina Małej Łąki

Nawet rwący potok poddał się i zamarł w mroźnym bezruchu.


***

Życzę udanego tygodnia i pomyślnego startu w nowy rok.