piątek, 31 października 2014

Powązki - tu Polska ma swój grób.



- Tu Polska ma swój grób -

Do takiego wniosku doszłam ostatnio podczas spaceru po Powązkach .
Spoczywają tu Ci Wielcy, którzy stworzyli naszą kulturę...

Ci, którzy tworzyli wyjątkowe filmy...





... najlepszy teatr:





Ci, którzy niejedno Polsce wyśpiewali:




... zapisali w niejednej książce: jak żyć, co jest w życiu ważne ,
a co ważniejsze...








 Oddając się swojej pasji stworzyli "rzeczy wielkie",
z których korzystają kolejne pokolenia:







Są tu też Ci, którzy poświęcili wszystko (nawet życie) w słusznej sprawie:



Warszawskie Powązki to wyjątkowe miejsce.
Za każdym razem, gdy tam jestem mam wrażenie,
że przenoszę sie w inne czasy.


Nagrobki - tak inne od tych współczesnych - tworzą niepowtarzalny klimat.
Są piękne...




Biały pomnik dziewczyny...
Ułamane skrzydło anioła...
Wszędzie duże rodzinne pieczary:


"Wieczny odpoczynek racz im dać Panie.... "

środa, 29 października 2014

Hasło: KAPELUSZ - godzina 12.00


Nie mogę zdradzić co dokładnie oznacza to hasło - by nie siać zgorszenia. Napiszę tylko tyle: szalone kobiety  same w domu + dobry plan * piękna pogoda = owocnie spędzony czas. A jakie efekty  tego spotkania ? - zobaczcie:

Głównym tematem spotkania było : Ozdabianie kapeluszy suszkami.

Przy okazji jesiennych porządków w swoich ogrodach i na działkach moje koleżanki-florystki nazbierały i zasuszyły pokaźne naręcza  prawdziwych skarbów: hortensji w różnych kolorach, dzikej róży, jeżówki, chmielu... innych.

Zebrałyśmy

to wszystko na tarasie u Bogusi i przystąpiłyśmy do dzieła.

Praca paliła nam się w rękach ...

Z hortensji uciekały zaspane ślimaki...   :)


A oto efekty naszej pracy:










Z suszek, które zostały po ozdobieniu kapeluszy powstało kilka jesiennych kompozycji.



Jesień w tym roku wyjątkowo nas rozpieszczała i zachęcała do spędzania czasu za miastem .
 Ja już tradycyjnie - polecam wypady na wieś, do lasu , za miasto...
I pozdrawiam  - jeszcze  jesiennie.


piątek, 10 października 2014

Marzenia się spełniają




Marzenia się spełniają -
- i często szybciej niż możemy sobie to wymarzyć.
Pamiętacie,  jak w zeszłym miesiącu pisałam, że skutery skradły moje serce.
Że chciałabym mieć taki (najlepiej włoski),
którym dojadę wszędzie - bez stania w korkach
Bez wyciągania za każdym razem samochodu z garażu.
I mam - i muszę się pochwalić, bo tak się cieszę... :)  :)


Nie spodziewałam się,
  że jeszcze w tym sezonie zrobię sobie taki prezent...
A jednak...  marzenia się spełniają.
Trzeba im tylko czasami pomóc.

Nie zostawiać ich we własnej głowie
i nie  myśleć tylko z głową przyłożoną do poduszki,
że chciałabym "to" czy "tamto".
Trzeba mówić o swoich marzeniach na głos,
trzeba mówić o nich swoim dzieciom, mężowi, przyjaciółce...
bo wtedy tak się życie potoczy, że wiele planów i marzeń uda się zrealizować.
U mnie się to sprawdza.
Ile to już razy coś sobie wymyśliłam i wydawało się,
że jest to nie do wykonania - jakiś "zakręcone marzenia" - nie realne.
I wtedy zaczynam o tym mówić,
znajduję poparcie najbliższych
i jeszcze tylko szczęśliwy zbieg okoliczności... i tadam.


***
A jesień w tym roku sprzyja miłośnikom jednośladów. ;)
U mnie jest ostatnio tak ciepło, że pomykam na krótki rękaw
i uwaga ! - w butach na obcasach ;) - a co...
We Włoszech kobiety nie w takich strojach jeżdżą na skuterach
i nikogo to nie dziwi.








Pozdrawiam jesiennie.