sobota, 29 października 2016

Lampiony i dużo świec - mój sposób na ponure dni.


 Jesień pokazała nam się od najgorszej strony - prawda. Pada już trzeci tydzień. Zimno, wietrznie i to ciągłe zachmurzenie - to wszystko nie dodaje  energii... W pracy  każdego dnia słyszę narzekania ludzi, jak im ciężko funkcjonować w taką  pogodę. Wahania temperatur szczególnie odczuwają  meteopaci...  - współczuję!

Ja się jednak nie poddaję... Brak słońca uzupełniam o tej porze roku sztucznym blaskiem. Doświetlam dom na różne sposoby. Najbardziej lubię płonące  latarenki.




 Palę teraz więcej świec  -
 dodaję je maniakalnie do każdej jesiennej dekoracji.






 A jak Wy radzicie sobie z brakiem słońca?
Ma ono wpływ na Wasze samopoczucie?




niedziela, 23 października 2016

Jesienna dekoracja.


Najwięcej satysfakcji przynoszą mi te dekoracje, które przygotowuję z naturalnych materiałów. Nie jeden raz już pisałam, że lubię inspirować się przyrodą i korzystać z darów natury. Tak też było ostatnio.


Kilka dni temu wybrałam się na działkę z wielkimi planami, że zajmę się jesiennymi porządkami. Niestety... liście po drzewami, trawa - wszystko mokre. Zebrałam tylko ostatnie jabłka .


... Zrobiłam obchód po działce i stwierdziłam, że rośliny szykują się już do zimy. Na rabatach robi się szaro i smutno... Trudno - taka pora . Nie licząc na lepszą pogodę w tym roku, zebrałam to, co można jeszcze wykorzystać w domu do przygotowania jesiennych dekoracji. 





Z liści i modrzewiowych szyszek zrobiłam kule. 


Do kuli z liści dokleiłam małą kompozycją
 z miechunki, jarzębiny, dzikiej róży i głogu. 




Całość uzupełnia ozdoba na świecznik.

W tym  miejscu chciałam się pochwalić. Ten świecznik to pamiątka z Kołobrzegu. Kupiłam go w ulubionej hurtowni Asi z bloga http://mylittlewhitehome.blogspot.com . Asia często wspomina o niej u siebie na blogu. Po każdym wypadzie w rodzinne strony pokazuje, jakie perełki udaje jej się tam znaleźć. Ja, gdy byłam ostatnio w Kołobrzegu, postanowiłam tą hurtownie odszukać. Łatwo nie było, ale opłaciło się. Właśnie ten świecznik upolowałam dla siebie. - w bardzo dobrej cenie :-)  

A tak w całości prezentuje się moja jesienna dekoracja:



Nie mogło zabraknąć świecy.
Dlaczego?
O tym w następnym poście.







piątek, 7 października 2016

Różany Królik - Tilda

Dziś mam dla Was zaległy post z dziedziny hand-made. Długo czekał na swoją publikacje. Dlaczego? Przyczyna jest jedna - w okresie letnim rzadziej sięgam po robótki ręczne i tym samym rzadziej piszę o moim rękodziele. Więcej czasu poświęcam na działkę, podróże i spędzanie wolnego czasu z rodziną poza domem. Teraz to się zmieni. Postaram się teraz pokazywać więcej rękodzieła i samodzielnie wykonanych dekoracji do domu.

Ale, ale...  nie myślcie, że latem zupełnie odcinam się od mojej wielkiej pasji. O nie... Zawsze coś  tworzę. Zawsze. Tylko muszę przyznać, że latem w duuuużo wolniejszym  tempie niż jesienią i zimą. Część prac zaczętych latem  wykańczam właśnie teraz.




Nie mniej - dziś chciałabym pokazać Wam mojego pierwszego Królika - Tildę, którego  uszyłam w wyjątkowo ekspresowym tempie przed wakacjami. Powstał na specjalne zamówienie mojej przyjaciółki. Wiedziałam tylko jedno - miała to być przytulanka dla małej dziewczynki. Aby królik mógł spełnić swoją funkcję, na jego uszycie wybrałam miękki  materiał -  cienki polar. 


Podobno udało mi się sprostać oczekiwaniom :-) 



 
Najważniejsze, żeby dziecku się podobał :-)

Jak go uszyć? 
Należy opracować sobie szablon,




 albo poszukać gotowego w internecie. Następnie wybrać materiały, z których ma być nasz królik uszyty. Można uszyć ubranko samemu, albo wykorzystać małą sukienkę - tak jak ja to zrobiłam w tym przypadku.To zapewne dzięki temu tak szybko mi poszło ;-)

Dorobiłam jeszcze na szydełku opaskę na głowę.







Starałam się, aby pasowała kolorystycznie do sukienki w róże.





 ***

Wracając do mojego jesienno-zimowego  tworzenia. 
Powyciągałam już szydełka, kordonki, schematy bombek i gwiazdek ...  Przejrzałam zapasy materiałów i serwetek do decoupag'u. Oj, będzie się działo... Mam kilka pomysłów, które chciałabym zrealizować jesienią.



Niniejszym, 
jesienny sezon na robótki ręczne uważam za otwarty.