sobota, 20 lutego 2016

Wiosenna kompozycja ... w 25 rocznicę.

Uświadomiłam sobie kilka dni temu, że w tym tygodniu mija 25 lat, jak odeszła moja babcia. Byłam dokładnie w wieku mojej córki, gdy babia zmarła. Uważam, że to dla dziecka stanowczo za wcześnie, by stracić tak bliską osobę. Wspomnienia wróciły jak żywe. To niesamowite... Minęło tyle lat, a ja nadal pamiętam tamten dzień. 


 


Podobno byłam "najukochańszą wnuczką" babci. Może dlatego, że byłam pierwszą wnuczką, może dlatego, że nie mieszkałyśmy razem. Przyjeżdżałam tylko w weekendy, na święta i na wakacje. A babcia podobno tęskniła. Kiedy wiedziała, że danego dnia przyjadę - siedziała przy oknie i czekała...


Dziś wiem, że przez te 25 lat nadal się mną opiekuje "z góry". Wierzę, że w wielu sprawach "maczała swój palec" i dlatego tak wiele rzeczy mi się w życiu udało. Dlatego dziś, tak zupełnie spontanicznie, przygotowałam dla niej kompozycję z wiosennym akcentem.


 



Wykorzystałam kwiaty z Lidla, bazie od koleżanki, zielony podkład od kuzynki z ogródka.

***



Dobranoc.


niedziela, 14 lutego 2016

Nie o miłości, a o przyjażni dziś będzie.

Miłości  Wam życzę Kochane każdego dnia roku,  nie tylko 14- go lutego. Dziś chciałabym napisać Wam o moim sposobie pielęgnowania przyjaźni. Jak z przyjaźnią jest - wiadomo. Aby ciągle kwitła , trzeba o nią dbać, trzeba dla przyjaciół umieć znaleźć  czas. W dzisiejszych czasach jest to bardzo trudne. Wiecie coś o tym? Praca, rodzina, dom - to wszystko wymaga czasu. Więc jak tu jeszcze znaleźć czas dla przyjaciół.



W szkole florystycznej, którą skończyłam dwa lata temu, zawiązała się nić przyjaźni między kilkoma dziewczynami. Umawiałyśmy się na  spotkania średnio raz w miesiącu, ale często w różnym składzie. Zawsze było tak, że którejś nie pasowało. Przesuwałyśmy wtedy terminy, dzwoniłyśmy i na nowo ustalałyśmy. I tak ciągle i ciągle...  Tak to już w życiu bywa, że coś może człowiekowi niespodziewanie wypaść i trzeba zmienić plany. W końcu jedna z nas wpadła na pomysł: ustaliłyśmy jeden dzień w miesiącu - powiedzmy: pierwszy wtorek miesiąca- że tego dnia spotykamy się po południu. Od tego czasu każda z nas wie, że tak trzeba planować swoje sprawy, by w tym dniu mieć wolne popołudnie. A jeśli się nie da? Jeśli "coś" wypadnie? Trudno. Takie życie. Żadna z nas nie ma pretensji. Spotkamy się za miesiąc - w większym składzie. 




Te nasze spotkania odbywają się najczęściej w klimatycznych knajpach, których na płockiej Starówce nie brakuje. Daje to nam okazję do posmakowania niejednokrotnie bardzo dobrych dań.




Godne polecenia jest lokalne piwo pszeniczne z Browaru Tumskiego. Tam odbyło się nasze lutowe "Walentynkowe" spotkanie.  :-)



Poza tymi spotkaniami organizujemy wspólne wyjazdy. Dalsze lub bliższe wycieczki. W ostatni weekend lutego jedziemy na targi florystyczne Gardenia 2016. Polecam tą imprezę miłośniczkom roślin, dekoracji i piękna natury. Relacja na blogu będzie - obiecuje. Informacje o imprezie znajdziecie tutaj- http://gardenia.mtp.pl/pl/

***

Jeszce raz chciałabym zarekomendować Wam  "Browar Tumski".



 Jeśli wybierzecie się do Płocka- 



Koniecznie odszukajcie go na Starym Rynku. 


Już sobie wyobrażam, ile tam jest dziś ludzi. 



piątek, 12 lutego 2016

Koty, koty, koty... na zakończenie zimowych warsztatów.

Koty, koty... dużo kotów. I chociaż to jeszcze nie marzec  i  nie są to z pewnością koty marcowe, to na  warsztatach z rękodzieła powstało kilka gadżetów z tym właśnie motywem. Nie dziwię się wcale dziewczynkom, że ten wzór wybrały, bo ja sama  bardzo lubię koty. Od zawsze.




 Przypomniała mi się pewna historia, którą co jakiś czas wspomina  mama. Dotyczy ona właśnie mojej miłości do kotów. Jako 2 letnie dziecko spędzałam lato u dziadków na wsi. A na wsi, jak to na wsi - w każdym gospodarstwie po kilka kotów. U babci też. Któregoś dnia  gdzieś się babci w domu zgubiłam. Drzwi były zamknięte, wiec wiedziała, że nie mogłam sama wyjść. Szukała, szukała, wszędzie zaglądała i nic ...nie ma mnie ;-))  W końcu zrozpaczona budzi dziadka, który właśnie w kuchni na tapczanie ucinał sobie poobiednią drzemkę.
- Nie ma Joli, wszędzie szukałam i nie ma ...
A dziadek na to:
- Tak, a zobacz czyje nogi wystają spod kuchni.
 Musicie wiedzieć, że 40 lat temu moi dziadkowie mieli kuchenkę na żeliwnych nóżkach, w której palono węglem .
Babcia szybko złapała mnie za nogi. Ciągnie, ciągnie i wyciągnęła... razem z kociakiem, za którym weszłam pod kuchenkę. Taka to ze mnie kociara ...




A wracając na naszych kotów z warsztatów. Zrobiłyśmy filcowe kocie  breloczki :



Praca ,,paliła" nam się w rekach.


Było twórczo i wesoło.






Mam nadzieje, że za rok spotkamy  w jeszcze szerszym gronie.

***

Póki co w domu miedzy moimi dziećmi trwa spor, jakiego zwierzaka wybrać.
 Głosy są podzielone miedzy psem, a kotem. 
Kto wygra?










niedziela, 7 lutego 2016

Cięcie drzew owocowych, wiosenna dekoracja - słowem : PRZEDWIOŚNIE na wsi.




Mam wrażenie, że jest już przedwiośnie. Dni są coraz cieplejsze i dłuższe. Dodatnie temperatury zachęcają do pierwszych prac w ogrodach i na działkach. Oj, ciągnie mniej już jakaś siła na działkę, oj ciągnie. Też tak macie? Działacie już ogrodowo?




 Póki co byłam ostatnio świadkiem prześwietlajacego ciecia starych jabłoni.








Można już w tym miesiącu zacząć cięcie drzew. Ale tylko tych starych! kilkunastoletnie jabłonie i śliwy są mniej wrażliwe na ujemne temperatury niż młode drzewka. Bez szkody wytrzymają spadek temperatur do -30C. dlatego to od nich Marta  zaczęła pierwsza cięcie w swoim ogrodzie.

Gałęzi z jabłoni było co nie miara.


 Wybrałam kilka prostych, dodałam kilka bazi i zrobiłam wiosenną dekorację.







Taki niby-wieszak, który umocowałam pod żyrandolem.


Planuję wieszać na nim sezonowe dekoracje.
W lutym - serca, w marcu - pisanki, ptaszki. 


Jak taką dekorację zrobić?

 Zobaczcie na krótkim filmiku, który zmontował dla mnie mój 12-letni syn.

Adam - dziękuje!!!
Jesteś wielki!

I kto powie, ze dziecko  siedząc przy komputerze tylko traci czas na gierki. 
Można tez twórczo? - można.


poniedziałek, 1 lutego 2016

W pierwszy dzień ferii "pierwsze koty za płoty".

Tytuł dzisiejszego posta możemy  potraktować dosłownie i w przenośni. Dziś w moim województwie, w województwie mazowieckim rozpoczęły się ferie zimowe. Pewną zmianę w rytmie dnia odczuły niewątpliwie dzieci , ale poczułam także ja. Zrobiłam przerwę w pracy i dołączyłam do projektu prowadzonego przez Galerię Oficyna w Płocku. Tu jej strona http://galeriaoficyna.pl/ . Galeria przygotowała cykl warsztatów dla dzieci i młodzieży, która w czasie ferii została w mieście. Uważam,że tego typu warsztaty  to idealna okazja  twórczego spędzania wolnego czasu. 

Mam nadzieję, że tak będzie, gdyż część spotkań poprowadzę ja - pasjonatka rękodzieła.

Pierwszą rzeczą, którą wspólnie stworzyłyśmy było etui na telefon z filcu.
Taka była moja propozycja:


 Motywem przewodnim jednak zostały tytułowe koty.
Taki był ostateczny wybór moich młodych twórczyń.
I bardzo dobrze, podziwiam je za kreatywność.




Jedno etui powstało w radosnych, wiosennych  kolorach.


Dwa kolejne to duet "Best Friends":


"Pierwsze koty za płoty".

Na kolejnych warsztatach robimy ocieplacze na kubki.
Już nie mogę się doczekać :-))