poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Lato w kolorze blue

Kończą się wakacje, a ja przeglądam zdjęcia i dochodzę do wniosku, że tego lata moją uwagę przyciągał niewątpliwie kolor niebieski. Zachwycał  kolorem nieba,



 polnych kwiatów,


 nadmorskich klimatów...



No właśnie... Nad morzem odcieni koloru niebieskiego  mogłam   odnaleźć najwięcej.
Począwszy od  jasnego błękitu, poprzez indygo, szafirowy, kobaltowy do granatowego.

Zapraszam Was na  fotorelację znad polskiego morza:

Były dni w Jastarni , gdy w zatoce kolor morza zlewał się z kolorem nieba.



W porcie odnowione kutry rybackie w kolorze indygo.






Mieszkańcy portu:


 Widać, że tu ptaki wiodą niebieskie życie ;-))



W porcie knajpka ...  bardzo klimatyczna . Z niebieskimi i granatowymi dodatkami...


 Na wycieczce na Hel - współtwórcy mojego zawodu też witają kolorem niebieskim :-))


Natomiast wieczory w barze przy zatoce zachwycały taką barwą ...






 Dziś wakacje są  już tylko wspomnieniem.

***

Nie pozostaje mi nic innego, 
jak życzyć powodzenia w nowym roku szkolnym -
- wszystkim uczniom i ich rodzicom.

środa, 26 sierpnia 2015

Balkon na Starówce

W ostatniej chwili wysłałam zdjęcia balkonu na konkurs Mojego Mieszkania - na najładniej zaaranżowany balkon 2015. Klimatyczne dodatki i letnie kwiaty powodują, że ten stary balkon staje się wyjątkowy. Niewątpliwie jego mocną stroną jest to, że mam z niego widok na katedrę i Zamek Książąt Mazowieckich.


Jesienią, gdy spadną już wszystkie liście, odsłania się cała budowla zamku. 
Jest piknie.


Póki co mamy lato. 
Bardzo, bardzo ciepło.
Pogoda sprzyja, by popołudniową kawę wypić właśnie tu.






 Mój ulubiony zestaw kawowy.



Wieczorem miło jest posiedzieć przy świetle latarenek.


Postument dla latarenek zrobiłam z odwróconych do góry dnem doniczek.
 



We wrześniu planuję zmianę wystroju . 
Kupiłam już wrzosy, bo dla mnie to taki symbol tego miesiąca. 
Przygotuję wrzosowe lampiony, zmienię poszewki na poduszkach.
Lubię takie zmiany, głowę mam pełną pomysłów, tylko czasu mi brakuje.
Nie chcę nawet myśleć, co będzie od września, jak dzieci pójdą do szkoły.
Ale, ale... zanim nadejdą jesienne chłody, 
czeka nas ostatni wakacyjny weekend.
 Podobno znów bardzo upalny.
Dobrze go zaplanujcie.

Pozdrawiam z balkonu na Starówce w Płocku.

wtorek, 11 sierpnia 2015

Żniwa i GĄSKI w zbożu.



Ci, którzy spędzają  lato na wsi, słyszą i widzą, że w ostatnim czasie na polach panuje wzmożony ruch.
Wysokie temperatury spowodowały, że zboża szybko dojrzały i przyszedł czas na koszenie.
Ciągniki i kombajny wyjechały do pracy.







Ja i moje dzieci mieliśmy okazję przyjrzeć się z bliska pracy rolników.





Skorzystaliśmy z zaproszenia i pojechaliśmy kombajnem w pole.



Może to dla nich pierwszy i ostatni raz.

Ja jako podlotek towarzyszyłam moim dziadkom w tego typu pracach.
Wtedy maszyna cięła zboże i wiązała w snopki.
Reszta rodziny - w tym dorastające dzieci - ustawiały je w stygi.


***

Wracając ze spaceru zebrałam  kłosy zboża, zioła i polne kwiaty.
 Ułożyłam z nich taki oto bukiet.


Rolnicy przygotowują tradycyjnie takie wiązanki na  święto Matki Boskiej Zielnej,
które przypada 15 sierpnia.
Tego dnia podczas nabożeństw święci się zioła i kwiaty,
modląc się o błogosławieństwo dla pól i plonów.


------------------------------------------------------------------

Już na koniec:

moje gąski w zbożu.




***

To był bardzo udany wypad za miasto.



Nawet nie zauważyliśmy, gdy zapadł zmrok.







środa, 5 sierpnia 2015

W wiejskim ogródku.

Witajcie Kochani !

Korzystając w ostatnim czasie ze słonecznej pogody, wybrałam się z dziećmi na wycieczkę za miasto. Odwiedziłam koleżankę Martę - ogrodniczkę, florystkę, kobietę z baaardzo pozytywną energią. O Marcie wspominałam na blogu już nie raz i mogłabym tak naprawdę poświęcić jej oddzielny post. Hmmmm... może to kiedyś zrobię...

Dziś zabieram Was do wiejskiego ogródka Marty. Odbiega on wyglądem od ogródków zakładanych niegdyś na wsiach za domem. Kiedyś w ogródkach panował rozgardiasz. Buraki i marchew rosły między kwiatami, chmiel obok róż - to wszystko czemuś służyło. Wysiewane kwiaty miały do spełnienia swoje role : jeśli przy okazji nie leczyły, to przynajmniej odstraszały szkodniki, na przykład mole.

Marta w swoich misternie zamkniętych rabatach przemyciła kilka "starych" odmian kwiatów. 

FLOKSY

RUDBEKIE

JEŻÓWKA
LILIOWCE


PYSZNOGŁÓWKA

*****

Tak to miejsce wygląda w połowie lata:






Pięknie - prawda ?

***
Wykorzystując tak klimatyczną scenerię, zrobiłyśmy sesje zdjęciową moim gąskom. 





Uszyłam je  jakiś czas temu i już od samego początku planowałam sfotografować  w plenerze.




Wyprowadziłyśmy je też w pole ze zbożem. Ale o tym w następnym poście.