sobota, 24 sierpnia 2013

Zanim nas jesień zaskoczy



Urlop i przygotowania do nowego roku szkolnego sprawiły, że zaniedbałam troszeczkę działkę. Mam jeszcze przed jesienią kilka prac do wykonania. Chciałabym dosadzić  kilka krzaczków truskawek, tym bardziej, że mam  dla nich miejsce, a w domu chętnych na truskawki nie brakuje.  
Warzywa i owoce zbieram systematycznie . Ciągle dojrzewają pomidorki....
Kolejny rok sama przygotowałam sadzonki kilku gatunków. Mam malinowe, koktajlowe i inne. Dojrzewają w różnym czasie, dzięki temu długo cieszę się ich smakiem :-) Nawet dzieci na moich pomidorkach przekonały się, że to jednak smaczne warzywo.

Planuję wysiać rzodkiewkę. W końcu sezonu ich uprawa lepiej się sprawdza niż wiosną, bo też są mniej robaczywe. Przed zimą zdążą jeszcze dojrzeć salata i szpinak. Aż mi ślinka cieknie...
Ach,  koniecznie muszę dosadzić cebulki krokusów, tulipanów i narcyzów...



W tym roku szczególnie zadowolona jestem z porzeczek. Z kilku krzaczków miałam udany  zbiór.





***

Drugi raz w tym roku owocują maliny . Zauważyłam, że tym razem nie mają robaczków :) Nadają się idealnie na szybki deser dla całej rodziny ....
DESER MALINOWY:
mus malinowy
bita śmietana
wiórki czekoladowe

 Pycha !

wtorek, 20 sierpnia 2013

Urlop nad Bałtykiem





Z wielkim trudem udało mi się w tym roku wygospodarować tydzień urlopu. Praktycznie do ostatniej chwili nie byłam pewna, czy będę mogła opuścić stanowisko pracy, ale udało się :)

Tradycyjnie wybrałam się nad nasze morze. Tak jak w zeszłym roku wylądowaliśmy w Karwi. Polubiłam tą miejscowość bardzo... Nie jest tak zatłoczona jak Łeba, czy Władysławowo. 
Nie trzeba przedzierać się przez tłum ludzi , aby dotrzeć na plażę. A, że ja na co dzień w pracy mam nieustanny kontakt z ludźmi,
 to w czasie urlopu szukam ustronnych miejsc.

Kolejny raz doszłam do wniosku, że aby odpocząć, 
należy koniecznie  wyjechać z domu. 
Siedząc w domu na urlopie cały czas widzę co mam jeszcze do zrobienia : posprzątać, uprać , poprasować,  posegregować , podlać warzywka na działce, ugotować... Końca nie ma :o... 
Obserwuję przecież na blogach, jak niektóre z nas wykorzystują urlop . A to malowanko , a może remoncik i urlopik zleci. Oczywiście jest to dobry czas na remonty w domu,  bo w końcu  kiedy go zrobić. Ale jeśli chcemy odpocząć , 
to trzeba zamknąć drzwi na klucz i przed siebie...

Apropo gotowania... Dla każdej kobiety dużą ulgą jest, gdy ktoś ugotuje dla jej rodziny, poda i pozmywa. Spośród wielu punktów gastronomicznych w Karwi często wybieraliśmy jeden - "Złotą Rybkę". Na zewnątrz przedstawiono w obrazach znaną wszystkim bajkę o rybaku i złotej rybce (to takie nawiązanie do nazwy baru).



Wewnątrz panował (jakżeby inaczej) kaszubski klimat. 
Mnóstwo obrazów o tematyce morskiej i porcelany z charakterystycznym motywem. Makietki, serwetki - pięknie... Smaczny żurek i rybki, którymi moje dzieci zajadały się bez grymaszenia.

Czekając na podanie potraw , szkicowałam na kartce z bloku
 (z kącika dla dzieci :) :P )  pomysły na rękodzieło. 
Tak inspirująco działało na mnie to miejsce ;-D








***

   Duże wrażenie zrobiły na nas zachody słońca. 
Niebo stawało się wówczas nieziemskie, 
momentami nawet przerażające.
Myślę, że zdjęcia to dobrze przedstawiają...




Moje dzieci:



***

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Ikei pod Trójmiastem.
I tu duży łyk inspiracji...

 Uwielbiam ich pomysły na aranżację stołów.


...i to co potrafią wyczarować z kawałków materiału 
(mam słabość do tkanin po mojej mamie).


Tu ściana obita materiałem w kratkę:


A tu pomysł na wystrój stołu na ostatnie letnie spotkania z przyjaciółmi...



***

Do domu dotarliśmy dopiero w niedzielę po północy.
 Dlaczego, a to  dlatego, że zahaczyliśmy o zamek w Malborku. 
A na zwiedzenie takiego obiektu potrzeba około 3 godzin.
 Całość obejmuje 21 hektarów,
 a dla porównania Wawel tylko (!) 7 hektarów.






Dziękuję tym , którzy dotarli do końca postu :)*
i
życzę udanego urlopu tym, którzy go dopiero planują .
Pa.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Małe, a cieszą ;)


Oczywiście mam na myśli małe motywy do haftu krzyżykowego. Lubię je z prostej przyczyny - szybko widać efekt końcowy. Zanim zdążą mnie znudzić już są  skończone.
Często wykorzystuję takie małe hafty  do przygotowania ozdób do domu.
... i tak teraz myślę sobie, że najwięcej przygotowuję ich w okresie świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Zdobię nimi pisanki i ozdoby choinkowe. Ale o tym napiszę w stosownym czasie...

Dziś chciałabym pokazać mojego kuchennego anioła. Krąży po kuchni : to szafka, to piekarnik i pilnuje, by wszystko było smaczne.

Pozdrawiam serdecznie.
Udanego tygodnia.
Jola